"Pojednanie ukraińsko-ukraińskie". Kijów ma problem
Stan wojenny i mobilizacja na Ukrainie mogą zostać przedłużone. Wołodymyr Zełenski złożył w Radzie Najwyższej Ukrainy projekty ustaw.
W projektach ustaw nr 15401 i 15402 prezydent Ukrainy proponuje przedłużenie stanu wojennego i mobilizacji o kolejne 90 dni, począwszy od godziny 05:30 dnia 2 sierpnia 2026 roku.
Zełenski podkreślił w grudniu 2025 roku, że wojna z Federacją Rosyjską nie zakończy się, dopóki Ukraina nie otrzyma skutecznych gwarancji bezpieczeństwa i że stan wojenny nie może zostać zniesiony do tego czasu.
Ekspert: Im dłuższa wojna, tym mniejsza szansa na powrót Ukraińców do kraju
Do sytuacji na Ukrainie odniósł się w poniedziałek na antenie Polsat News dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk.
– Im dłużej trwa wojna, tym jest mniejsza szansa, że większość Ukraińców, którzy wyjechali po roku 2022, do kraju wróci – powiedział ekspert.
Jak zauważył analityk, potrzebne będzie również "pojednanie ukraińsko-ukraińskie po wojnie". Konończuk zaznaczył, że wewnątrz Ukrainy dochodzi do wielu napięć. – Gdzie Ukraińcy, którzy zostali, mówią do tych, którzy wyjechali: "Wy w ogóle nie macie prawa mówienia, wypowiadania się o sprawach ukraińskich. Nie płacicie podatków, nie walczycie, to na was nie spadają rakiety" – powiedział dyrektor OSW. – To będzie duże wyzwanie, jakie stanie przed społeczeństwem ukraińskim po tym, kiedy wojna się skończy. A kiedy się skończy, potrzebna będzie rozmowa i porozumienie ukraińsko-ukraińskie – dodał.
"Będą mieli trudniejszy powrót"
Zdaniem analityka, "na taką skalę państwo ukraińskie się do tego nie przygotowuje". – Bo dzisiaj ma ważniejszy problem, jakim jest wojna obronna – powiedział Konończuk.
Ekspert zwrócił uwagę, że "im dłużej wojna będzie trwała, tym mniej osób wróci". – Z drugiej strony jest też pytanie, na ile to będzie bezpieczny kraj do mieszkania – podkreślił.
– Wszyscy migranci, uchodźcy, którzy są już piąty rok poza krajem, a ich dzieci poszły do szkół i często lepiej mówią po polsku, niemiecku, czesku, niż po ukraińsku, będą mieli trudniejszy powrót – powiedział dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.